Umowy ze studentami pod lupą UOKiK. Jakich błędów powinny unikać uczelnie?
- banaszewska.pl

- 1 dzień temu
- 5 minut(y) czytania

Umowa zawierana ze studentem nie jest wyłącznie dokumentem organizującym zasady płatności za studia. W przypadku uczelni niepublicznych jest ona jednym z podstawowych dokumentów kształtujących relację z konsumentem, a jej treść – razem z regulaminem studiów, regulaminem opłat, informacjami zamieszczonymi na stronie internetowej oraz samym procesem rekrutacji – może zostać poddana kontroli Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
O tym, że ryzyko nie jest wyłącznie teoretyczne, świadczą działania UOKiK z 2026 r. W lipcu Prezes UOKiK postawił zarzuty dwóm Uczelniom. Zastrzeżenia dotyczyły zarówno konkretnych postanowień umownych, jak i sposobu zawierania umów przez Internet oraz informacji przekazywanych kandydatom poprzez stronę internetową.
Dla uczelni jest to dobry moment, aby dokonać przeglądu wzorców umów, regulaminów i całej ścieżki rekrutacyjnej.
Student jest również konsumentem
W relacji z uczelnią niepubliczną student występuje co do zasady jako konsument. Oznacza to, że do umów stosowane są nie tylko przepisy regulujące szkolnictwo wyższe, ale również przepisy prawa konsumenckiego. Zgodnie z Kodeksem cywilnym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, mogą nie być dla niego wiążące, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. Jednocześnie wzorzec umowy powinien być sformułowany jednoznacznie i w sposób zrozumiały. Nie wystarczy zatem, aby umowa była formalnie poprawna. Musi również zachowywać odpowiednią równowagę pomiędzy interesami uczelni a prawami studenta.
Jakie postanowienia umowne zakwestionował UOKiK?
Jednym z najważniejszych obszarów zakwestionowanych przez UOKiK w sprawie Uczelni są postanowienia dotyczące opłat w przypadku rezygnacji ze studiów.
Według komunikatu UOKiK student rezygnujący z nauki lub przenoszący się do innej uczelni miał być zobowiązany do zapłaty opłaty administracyjnej odpowiadającej miesięcznemu czesnemu. Jednocześnie wzorce umowne nie przewidywały analogicznego mechanizmu chroniącego studenta w sytuacji, w której to uczelnia nie realizowałaby prawidłowo swoich obowiązków.
To jeden z podstawowych problemów, jakie mogą pojawić się we wzorcach umów konsumenckich: nierówność w odpowiedzialności stron.
Uczelnia może oczywiście zabezpieczać swoje uzasadnione interesy ekonomiczne. Nie oznacza to jednak pełnej swobody w konstruowaniu kar, opłat administracyjnych, zasad rezygnacji czy zatrzymywania dokonanych płatności. Szczególnej ostrożności wymagają postanowienia, które w praktyce mogą powodować, że student ponosi finansowe konsekwencje rozwiązania umowy niezależnie od przyczyn jej zakończenia.
Kolejnym obszarem wskazanym przez UOKiK były postanowienia dotyczące wpisowego, opłat rekrutacyjnych oraz opłat za legitymację.
Problem może pojawić się wtedy, gdy umowa przewiduje, że określona opłata nigdy nie podlega zwrotowi, niezależnie od tego, czy uczelnia rzeczywiście wykonała świadczenie albo poniosła związany z nim koszt. UOKiK zakwestionował między innymi sytuację, w której opłaty miały pozostawać bezzwrotne także wtedy, gdy kandydat nie został przyjęty na studia albo dany kierunek ostatecznie nie został uruchomiony. W ocenie Urzędu znaczenie powinno mieć m.in. to, czy uczelnia rzeczywiście poniosła określone koszty.
O zgodności postanowienia z prawem decyduje jego rzeczywista funkcja i skutek ekonomiczny, a nie wyłącznie nazwa użyta w regulaminie.
Kolejnym błędem jest niejasna informacja o cenie i zasadach zmiany czesnego.
Warunki finansowe należą do najważniejszych elementów umowy ze studentem. Student powinien przed jej zawarciem wiedzieć przede wszystkim, ile kosztują studia, jakie dodatkowe opłaty mogą wystąpić, kiedy na jakich zasadach są naliczane oraz czy wysokość czesnego może ulec zmianie.
Problem podwyższania czesnego jest obecnie szczególnie istotny. 26 sierpnia 2026 r. UOKiK poinformował o kolejnym postępowaniu dotyczącym podwyższania opłat studentom. Urząd przypomniał przy tym, że obowiązujące od roku akademickiego 2023/2024 przepisy pozwalają, przy spełnieniu ustawowych przesłanek, zwiększać określone opłaty raz w roku akademickim, nie więcej niż o wskaźnik inflacji, natomiast sytuację starszych roczników należy oceniać według przepisów mających do nich zastosowanie.
Obecny art. 80 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce przewiduje m.in. obowiązek ustalenia opłat przed rozpoczęciem rekrutacji oraz ograniczenia dotyczące ich późniejszego zwiększania.
Dlatego klauzula dotycząca zmiany ceny nie powinna być traktowana jak standardowe postanowienie waloryzacyjne przeniesione z innego rodzaju umowy. Musi być przygotowana z uwzględnieniem szczególnych regulacji dotyczących szkolnictwa wyższego oraz sytuacji konkretnego rocznika studentów.
Rekrutacja online
Szczególne ryzyko prawne powstaje po stronie Uczelni w przypadku rekrutacji prowadzonej online. W postępowaniu dotyczącym jednej z Uczelni we Wrocławiu UOKiK zakwestionował oznaczenia przycisków „Załóż konto/Aplikuj” oraz „Załóż konto/Rozpocznij studia”. Według Urzędu konsument mógł nie mieć świadomości, że kliknięcie powoduje już zawarcie odpłatnej umowy.
To bardzo istotny sygnał dla całego sektora szkolnictwa wyższego. Ustawa o prawach konsumenta stanowi, że jeżeli umowa zawierana przez Internet powoduje obowiązek zapłaty, przedsiębiorca powinien zapewnić, aby konsument wyraźnie potwierdził świadomość tego obowiązku. Jeżeli zamówienie składane jest za pomocą przycisku, powinien być on oznaczony słowami „zamówienie z obowiązkiem zapłaty” albo innym równoważnym i jednoznacznym sformułowaniem. Co szczególnie ważne – ustawa przewiduje, że w przypadku niespełnienia tych wymogów umowa nie zostaje zawarta. Dlatego audyt prawny w Uczelni powinien obejmować nie tylko plik PDF zatytułowany „Umowa ze studentem”. Trzeba zweryfikować całą ścieżkę użytkownika: od reklamy i strony kierunku, przez formularz rekrutacyjny, checkboxy oraz treść przycisku, aż po wiadomość e-mail potwierdzającą zawarcie umowy.
UOKiK zwrócił również uwagę na sytuacje, w których kandydaci korzystający z platformy jednej szkoły mogli nie mieć jasności, jaka uczelnia rzeczywiście prowadzi studia, który podmiot jest stroną umowy i kto odpowiada za poszczególne elementy procesu kształcenia. Według informacji Urzędu część studentów miała zakładać, że zajęcia stacjonarne będą prowadzone we Wrocławiu, podczas gdy po zawarciu umowy okazywało się, że organizuje je inna uczelnia w Starogardzie Gdańskim. Z punktu widzenia prawidłowej dokumentacji samo wskazanie nazwy podmiotu w końcowej części regulaminu może być niewystarczające. Kandydat powinien przed zawarciem umowy otrzymać jasną odpowiedź na pytania: z kim zawieram umowę, kto mnie kształci, gdzie odbywają się zajęcia i kto odpowiada za wykonanie poszczególnych obowiązków?
Im bardziej złożony jest model współpracy pomiędzy uczelniami, platformami edukacyjnymi i innymi podmiotami, tym precyzyjniej należy opisać podział odpowiedzialności.
Dodatkowo, jeżeli umowa zawierana jest na odległość, trzeba również prawidłowo uregulować kwestię prawa odstąpienia. Szczególną uwagę należy zwrócić na sytuację, w której student ma uzyskać dostęp do zajęć lub innych usług jeszcze przed upływem terminu przewidzianego na odstąpienie od umowy.
Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta rozpoczęcie wykonywania usługi w takim okresie wymaga wyraźnego żądania konsumenta. Jeżeli następnie konsument odstąpi od umowy, przepisy określają zasady rozliczenia świadczeń wykonanych do tej chwili.
UOKiK zakwestionował praktykę, zgodnie z którą sama akceptacja regulaminu miała oznaczać zgodę na rozpoczęcie świadczenia usług edukacyjnych przed upływem terminu na odstąpienie. Zdaniem organu wymagane jest odrębne, wyraźne oświadczenie konsumenta.
Co powinna zawierać dobrze przygotowana umowa ze studentem?
Nie istnieje jeden wzór, który można bezpiecznie zastosować w każdej uczelni. Treść dokumentów musi odpowiadać rzeczywistemu modelowi kształcenia i procesowi rekrutacyjnemu. W naszej ocenie przegląd dokumentacji powinien jednak obejmować co najmniej:
precyzyjne określenie stron umowy i ich obowiązków;
jednoznaczny opis świadczenia uczelni, w tym kierunku, formy i zasad organizacji kształcenia;
pełną i czytelną informację o opłatach, terminach płatności i ewentualnych zasadach ich zmiany;
proporcjonalne zasady rezygnacji i rozliczeń, uwzględniające również przypadki niewykonania obowiązków przez uczelnię;
prawidłowe zasady zwrotu wpisowego i pozostałych opłat;
jasną procedurę wypowiedzenia, odstąpienia oraz składania reklamacji;
prawidłowe rozwiązania dla umów zawieranych online, w tym treść przycisków oraz wymaganych oświadczeń;
zasady rozpoczęcia świadczenia przed upływem terminu na odstąpienie od umowy;
zgodność umowy z regulaminami, stroną internetową i komunikacją rekrutacyjną;
zgodne z prawem postanowienia dotyczące sporów i odpowiedzialności stron.
Audyt powinien objąć więcej niż wzór umowy. Dlaczego warto zweryfikować umowy właśnie teraz?
Działania UOKiK z ostatnich miesięcy wskazują, że sektor szkolnictwa wyższego pozostaje w obszarze zainteresowania organu. W marcu 2026 r. Prezes UOKiK wydał decyzje dotyczące podwyżek czesnego wobec dwóch uczelni, a w lipcu postawił zarzuty kolejnym podmiotom w związku z treścią umów oraz sposobem zawierania umów ze studentami. 26 sierpnia 2026 r. poinformowano natomiast o następnym postępowaniu dotyczącym podwyższania opłat za studia.
W przypadku postępowań wskazanych w lipcowym komunikacie UOKiK możliwa jest kara sięgająca 10 proc. obrotu. Ryzyko nie ogranicza się jednak do samej sankcji administracyjnej. Wadliwe postanowienia mogą prowadzić również do sporów ze studentami, obowiązku zwrotu pobranych opłat, roszczeń indywidualnych oraz strat reputacyjnych.
Dlatego prawidłowo przygotowana umowa powinna być traktowana nie jako formalność rekrutacyjna, lecz jako jeden z podstawowych elementów zarządzania ryzykiem prawnym uczelni.




