top of page

Nazwa leku w piosence – czy to naruszenie znaku towarowego? 


 

Nowy utwór Taco Hemingway, Rumaka i Livki „Zakochałem się pod apteką” wzbudził sporo ciekawości nie tylko wśród fanów muzyki, ale też w środowisku prawniczym. Powód? W tekście pojawia się nazwa leku Solpadeine:

 

Idę rano po Solpadeinę, stoi postać, jej głowa jest w dymie. Zwykle są tu staruszki i starcy, nie sądziłem, że spotkam dziewczynę 

I dalej:

Mówi tak: "Cześć, kupiłam ci Solpadeinę, to totalnie dziwne, ale Carpe Diem 

 

Serwis Prawo.pl zadał nam pytanie, czy takie wykorzystanie może naruszać prawo ochronne do znaku towarowego lub dobra osobiste producenta?

 

Dr Anna Banaszewska wyjaśnia, że w przypadku utworu muzycznego, w którym nazwa leku pojawia się jako element warstwy literackiej, nie ma mowy o bezpośredniej konkurencji czy wykorzystywaniu nazwy w celach marketingowych. Kontekst artystyczny decyduje o tym, że użycie nazwy nie wyczerpuje znamion naruszenia prawa ochronnego.

 

Innym aspektem jest potencjalne naruszenie dóbr osobistych właściciela leku. Mec. Banaszewska podkreśla, że w omawianym przypadku utwór nie godzi w renomę produktu ani w wizerunek producenta. Wykorzystanie nazwy nie ma charakteru zniesławiającego ani nie wprowadza odbiorców w błąd.

 

Zachęcamy do przeczytania pełnego artykułu: LINK

bottom of page